Dopłacać do Intela czy brać AMD? Wszystkie za i przeciw


Dopłacać do Intela czy brać AMD? Wszystkie za i przeciw

Czy warto kupić procesor Intela czy lepiej sięgnąć po AMD i Ryzena? Co jest tańsze, a co wydajniejsze - jak to się ma do opłacalności? Pomagamy dokonać najlepszego wyboru.

Wszyscy pewnie dobrze zdajecie sobie sprawę jak obecnie wygląda rynek procesorów. Intel ma duże problemy aby zaspokoić popyt na swoje układy co w rezultacie doprowadziło do znacznej podwyżki cen procesorów firmowanych ich logiem. Podwyżki nie są też symboliczne, a powiedziałbym że bardzo znaczące. Nawet najtańsze modele podrożały o 40-50%, w stosunku do cen jakie obserwowaliśmy jeszcze pół roku temu. Między innymi z tego powodu w moich cyklicznych poradnikach, większość albo ostatnio wręcz wszystkie propozycje bazują na układach AMD.

AMD niewątpliwie wykonało spory przeskok dzięki architekturze Zen, ale nadal nie wszyscy użytkownicy są przekonani do ich procesorów. Niestety pokutuje tutaj opinia jaka ciągnęła się za tymi układami przez kilka poprzednich lat. Ich wydajność delikatnie mówiąc nie była najlepsza, a jeszcze od czasu do czasu pojawiały się różne, nietypowe problemy z kompatybilnością. Intel zazwyczaj zapewniał spokój ducha.

Jak jest z wydajnością Ryzena?

Te wątpliwości można już jednak odłożyć na bok. Procesorom z rodziny Ryzen trudno jest cokolwiek zarzucić. Testowałem cały przekrój tych jednostek od najtańszego Athlona, poprzez układy pierwszej i drugiej generacji i nie spotkałem się z żadnymi problemami. Zarówno w wersji z zintegrowanym układem graficznym jak i bez niego, układy te działały bez żadnych problemów i zapewniały stabilną pracę całego komputera.

Nie można też narzekać na wydajność, owszem Ryzeny przegrywają z procesorami Intela jeśli porównać je rdzeń do rdzenia. Układy niebieskich mają nie tylko nieco wyższe taktowanie ale też większy współczynnik IPC (Instruction Per Clock) co pozwala im wykonać więcej operacji w tym samym czasie. W praktyce te różnice nie są jednak na tyle istotne aby były decydującym czynnikiem. Ja przynajmniej nie potrafię sobie wyobrazić takiego scenariusza, gdzie kilka FPSów w grach czy o kilkanaście sekund dłuższy czas konwersji wideo wpływa na czyjeś życie w sposób znaczący.

Cena robi różnicę

W tym miejscu dochodzimy najważniejszej kwestii, czyli ceny. Weźmy na warsztat modele z średniej półki Ryzen 5 2600 i Core i5-8400. Oba oferują porównywalną wydajność, zarówno w testach typowo procesorowych jak i w grach. Oba posiadają też po 6 rdzeni (Ryzen dodatkowo obsługuje SMT) i pracują w podobnym zakresie jeśli chodzi o zegar. Ryzena można co prawda podkręcić, ale raczej trudno przekroczyć 4.2 GHz, więc tylko 200 MHz więcej niż maksymalny zegar Core i5-8400.

Różnica w cenie jest jednak zasadnicza. Ryzen 5 2600 kosztuje około 670 PLN, podczas gdy za Core i5-8400 trzeba zapłacić niemal 1000 PLN. Za 330 PLN można z powodzeniem kupić całkiem przyzwoitą płytę główną. Szczerze powiedziawszy nie potrafię rzeczowo uzasadnić sensu dopłaty do układu Intela. Tym bardziej, że ten sam procesor jeszcze pół roku temu kosztował właśnie około 700 PLN, a dzisiaj w tej kwocie dostaniemy najtańszy model Core i3 z 4 rdzeniami.

Fanom Intela w zasadzie pozostaje chyba tylko poczekać do połowy przyszłego roku, kiedy to sytuacja ma się unormować. W tym czasie swoje nowe układy powinno pokazać także AMD i można przypuszczać, że rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta. Jeśli jednak nie chcecie czekać, to zapewne nie pożałujecie pieniędzy wydanych na produkty ze znaczkiem AMD. Nawet jeśli będzie oznaczało to mniej FPSów w kilku wybranych grach.